Jabłko miało dość nietypowy kolor, a mianowicie złoty. Zdziwiona dziewczyna szybkim ruchem sięgnęła po owoc i z zaciekawieniem mu się przyglądała. Widziała swoje odbicie jak w lustrze. Gładząc je palcem spostrzegła, że jest dość miękkie. Także nie było ciężkie, co ją zdziwiło, w końcu było ze złota. Nagle przyszła jej do głowy myśl. Zatopiła zęby w skórce, która po chwili pękła. Sok, który znajdował się w owocu był tak słodki, że dziewczyna z zachłannością odgryzała kolejne kawałki. Bez pohamowania kąsała raz po raz. Kiedy został jedynie ogryzek Alice poczuła lekkie wstrząsy na opuszkach palców. Po chwili całe ciało ogarnęło wstrząsy, które cały czas robiły się większe. Wystraszona dziewczyna wstała. Nagle wszystko się zatrzymało. Czuła się dalej tak jak przed zjedzeniem jabłka. Jednak przez jedno jabłko jej życie wywróci się do góry nogami.
Więc znów ja. Trochę dłuższy fragment, ale też nie długi. Mam nadzieję, że się wam spodoba :) ~Morce
czwartek, 18 października 2012
Second Note ~`Titton
Obudziło mnie głośne bicie zegara. Nie było dobrym pomysłem zakupienie tego zabytku. Może i rzeczywiście był piękny, ale na pewno nie służył mi w kwestiach snu. Po całym domu poniosło się pierwsze, drugie i w końcu trzecie, ostatnie.Odetchnąłem z ulgą-nadeszła błogosławiona cisza. Przecież to głupota-jeśli teraz zasnę to i tak zostanę brutalnie obudzony przez nowy, czasem hałaśliwy nabytek. Wbrew samemu sobie wtuliłem się w pościel. Leżąc tak na boku me oczy buntowały się mojej woli. Zdenerwowany wstałem z miękkiego łóżka, a następnie podszedłem pod okno...
Taka krótka zapowiedź mojego opowiadania. Będę się podpisywać Titton, chociaż naprawdę nazywam się Filip. Znajomy mnie namówił na tego bloga i tak oto powstał. Będziemy tu wstawiać takie krótsze opowiadania, ale jeśli bardzo będziecie chcieli to chętnie zacznę pisać jakąś dłuższą historie. Morce-znamy się od dłuższego czasu i mnie namówiła do współudziału. Jak zauważyliście bywam uległy. W sumie to tyle co przychodzi mi do głowy, resztę się dowiecie później.
~`Titton
Taka krótka zapowiedź mojego opowiadania. Będę się podpisywać Titton, chociaż naprawdę nazywam się Filip. Znajomy mnie namówił na tego bloga i tak oto powstał. Będziemy tu wstawiać takie krótsze opowiadania, ale jeśli bardzo będziecie chcieli to chętnie zacznę pisać jakąś dłuższą historie. Morce-znamy się od dłuższego czasu i mnie namówiła do współudziału. Jak zauważyliście bywam uległy. W sumie to tyle co przychodzi mi do głowy, resztę się dowiecie później.
~`Titton
środa, 17 października 2012
First Note ~Morce
Dziewczyna o kruczo czarnych włosach siedziała pod wielkim drzewem- jabłonią. Liście oplatały siebie nawzajem tworząc wielką koronę nad głową Alice. Bo tak owa dziewczyna miała na imię. W ręku trzymała koszyk pełen truskawek z ogrodu pani Swaling. Sięgnęła do niego kiedy na trawę obok niej spadło jabłko. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby ten owoc był normalny. Ale nie był.
Witajcie. Z tej strony Morce. Jakby co jestem dziewczyną :3. Moje prawdziwe imię to Ula i jestem z Białegostoku. Razem z moim 'bratem' postanowiliśmy stworzyć ten oto blog, który nie będzie miał żadnego sensu. Będziemy pisać takimi urywkami swoje opowiadania. Ja już napisałam, a brat cały czas narzeka, że to będzie złe! (Ale on kłamie ;__;) Tak więc zapraszam do czytania.
PS. Następny tekst opowiadania będzie dłuższy, bo to miała być taka zapowiedź :)
~Morce
Witajcie. Z tej strony Morce. Jakby co jestem dziewczyną :3. Moje prawdziwe imię to Ula i jestem z Białegostoku. Razem z moim 'bratem' postanowiliśmy stworzyć ten oto blog, który nie będzie miał żadnego sensu. Będziemy pisać takimi urywkami swoje opowiadania. Ja już napisałam, a brat cały czas narzeka, że to będzie złe! (Ale on kłamie ;__;) Tak więc zapraszam do czytania.
PS. Następny tekst opowiadania będzie dłuższy, bo to miała być taka zapowiedź :)
~Morce
Coś się z kolorem zwaliło i poprawić nie mogę:<
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)