piątek, 8 lutego 2013

4th Note

Dawno się nie odzywaliśmy, więc macie na pocieszenie wiersz mojego autorstwa. Może przydałaby się dłuższa przemowa po takiej przerwie, ale obecnie nie mam zbyt czasu, więc zrobię to przy najbliższej okazji. A teraz moje "dzieło":

Zobacz, słońce tam jaśnieje!
Twoje ciało promieniami niczym śmiercionośne płomienie owieje,
aby potwora z ciebie wytępić.
Krwi niewinnych nie narazisz na poświęcenie
dla twego okropnego pragnienia
by jak ten chciwiec łapać wszelkie dusze i dziewice nęcić.
Rozpłyniesz się w oka mgnienia!
Brak już zbrodni, hulanek,
nadchodzi ostatni ranek.
Zwierzęce powonienia
znikną z twym popiołem.
Zaś gdy twoi bracia się odezwą się w mą stronę
ja tym czarnym piachem ich owionę.
I rzeknę: "Praktyka lepsz niż czosynkowe wieńce."
A sam nie spocznę póki nie znikniecie,
samo słońce was z tego świata wymiecie.
Uciekasz... Dziś triumf twój...
Lecz być może jutrzejszego ranka mój,
gdyż nigdy się nie poddam.

OSTRZEŻENIE: jestem początkującym poetą

1 komentarz:

  1. Fajne! Zapraszam na http://lifeisgreat.blog.pl/ <--- troszeczkę dziwne na początku, ale jak już się bardziej akcja rozwinie to myślę, że będzie ciekawiej. :) (Blog, którym się podpisałam jest już nie ważny... nudny i w ogóle)

    OdpowiedzUsuń